Kategoria: Artykuły

39 odpowiedzi jak dotąd.

  1. Mr Guzik pisze:

    Zrobię te 30 transakcji bez zapisywania wyników,do tej pory po każdym dniu analizowałem swoje zagrania i wynik w pipsach co w jakis sposob definiowalo moje myslenie czy to był dobry dzięń,nie zapisując statystyki tak czesto mysle że bedę bardziej zdystansowany do danego dnia tradingu czy pojedynczej transakcji.

    Amen

    • O to właśnie chodzi!

      Dzięki temu wynik ostatniej transakcji nie będzie wpływał na jakość Twoich kolejnych zagrań.

      Dzięki za dodanie komentarza :-)

  2. Dobry tekst. Polecam książkę „One good trade” niestety nie przetłumaczonej na polski, w której także opisano, w dużym skrócie żeby po prostu robić swoje.

    • Witam,

      dzięki za dodanie komentarza!

      Książka, o której wspomniałeś wygląda interesująco. Być może niedługo ukaże się polskie tłumaczenie. Dam znać ;-)

  3. jwl pisze:

    Witam, bardzo dobry artykuł. Akceptacja strat, to bardzo ważny element tradingu, jestem nowicjuszem ale już zdążyłem, to zrozumieć. Co jednak zrobić gdy w wyniku „negatywnych objetnic” brokera w 2 m-ce starciło się 8500 usd, to też należy zaakceptować czy dać sobie spokój?, pozdrawiam…

    • Witam,

      Fałszywe obietnice składane przez brokerów stanowią spory problem. Prowadzą one do podejmowania zbyt dużego ryzyka jak na poziom posiadanych umiejętności. To z kolei powoduje, że wielu początkujących porzuca trading już po kilku tygodniach.

      Odpowiadając na Twoje pytanie uważam, że jeśli masz duszę Tradera, to nie poddasz się na skutek tego początkowego niepowodzenia. Potraktuj to jak naukę. Za każdą edukację w życiu należy zapłacić. Niech te 8,5 tysiąca nie pójdzie na marne. Potraktuj je, jak opłatę czesnego. Wykorzystaj zdobyte dzięki temu doświadczenie i małymi krokami odzyskaj stracone pieniądze.

      Życzę Ci powodzenia :-)

      Robert

    • Przemek pisze:

      Nigdy się nie poddawaj JWL, jeśli chcesz – możesz zrealizować swoje marzenia. Ale musisz wierzyć, że potrafisz stać się trader’em.

      Polecam nagrania Less’a Browna, książkę choćby Armia Cesarza D. Wilczka. NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJ!

  4. Papciak pisze:

    Ja to bym ujął to jeszcze bardziej obrazowo – bardziej przyjaźnie dla nowicjusza. Wyobraź sobie, że każda strata to pożyczka dla rynku, którą rynek Ci odda z nawiązką, jeżeli będziesz ściśle stosował się do wcześniej założonych zasad „strategii”.
    I co NAJWAŻNIEJSZE! Nie oczekuj od rynku, że odda Ci z nawiązką to co pożyczył już jutro, pojutrze… Po prostu graj swoje CAŁY CZAS (załóż sobie na start 2-3 miesiące) a rynek z pewnością odda co zabrał wraz z nawiązką:)

    • Witam,

      Bardzo dobra metafora. Szkoda tylko, że rynek to niezbyt wiarygodny dłużnik ;-)

      Pozdrawiam i dzięki za dodanie komentarza!

  5. Wojtek pisze:

    Dokładnie, trzeba grać swoje i konsekwentnie przeć do przodu i się rozwijać. Sam gram w Squasha i tam również tak jak i w
    Tenisie bardzo ważna jest konsekwencja. Super wpis! Pozdrawiam

  6. Marek pisze:

    Zupełna racja Robert. Jeżeli chodzi o wyzwanie to postanawiam spróbować od poniedziałku :)

    • Bardzo mnie to cieszy :-)

      Mam nadzieję, że efekty tego postanowienia będą pozytywne :-)

      Pozdrawiam serdecznie

  7. Prezio pisze:

    Czy ktoś z Was regularnie zarabia na jakimkolwiek rynku?

    • Jasne, że tak ;-)

      • Prezio pisze:

        Yhm, bo dla osoby, której jedynym źródłem utrzymania jest trading, to co tutaj czytaj jest po prostu gadaniem/pisaniem.

  8. Jacek pisze:

    30 transakcji to trochę mało:) No, ale jak ktoś skacze z systemu na system, to dobre i to:)

    • 30 transakcji to absolutne minimum, aby móc cokolwiek powiedzieć o skuteczności stosowanej strategii.

      Uwierz mi, wielu traderom realizacja choćby 3 transakcji w ten sam sposób sprawiłaby problem ;-)

      Pozdrawiam!

  9. Jacek pisze:

    To nie traderzy, to dawcy kapitału ;)

  10. piotr pisze:

    30 transakcji…?Dobre sobie,mój mentor powiedział mi kilkanaście miesięcy temu że minimum 1000.Pozdrawiam

    • 1000 transakcji, aby stwierdzić, czy metoda inwestycyjna jest coś warta? Podejrzewam, że niektórym Traderom ciężko byłoby zrobić tyle transakcji w ciągu całego roku ;-)

      Pozdrawiam i dzięki za dodanie komentarza!

    • Topik2012 pisze:

      Witaj Piotrze- Ogrodniku.
      Zerknij proszę na wcześniejszy wątek dot. NZDJPY.
      Pozdr

  11. tomi pisze:

    Bardzo pomocny artykuł. Całkowicie zmienił moje podejście do tradingu. Niby proste ale nie wpadłem na to żeby traktować zlecenia w seriach. Dzięki temu nie ma takiej presji i też rozsądniej zarządza się kapitałem. Inaczej oceniam swoje wyniki. Dzięki wielkie Robercie.

    • Cieszę się, że mogłem pomóc. Czasami tak już jest, że jeden pomysł może wszystko zmienić na lepsze. Mam nadzieję, że dzięki jego aplikacji osiągniesz sukces na rynku :-)

      Dzięki za dodanie komentarza! :-)

  12. Mr Guzik pisze:

    Beda jeszcze twoje wyniki nowej strategi ?
    Pytam sie bo wydaje mi sie ze to bardzo wazne aby uswiadomic wszystkich jakie sa realia rynkowe.Teraz taki podglad daje Pan Tomasz na day-trader.pl on kazdy miesiac konczy z zyskiem.Ciekawe jestem jak to jest z innymi rynkami i strategiami,ogladalem ostatnio jak gosc pokazywal equity curve 2 traderow na przelomie 20 lat i tam chyba z 1000 dolarow zrobili 300-500 tys co ciekawe mieli czasami 3-4 miesiace z rzedu na stracie a nawet lata,a najwieksze obsuniecie kapitału to bylo 60% a niezadko 20-30% a mimo to zrobili tak swietne wyniki.Jak widac jest to calkiem inne poglad na to jak powinnien wygladac trading z perspektywy strat niz ten u pana Tomasza dlatego tak mnie to ciekawi jak wyglada to u Pana

    Pozdrawiam Paweł

    • Tomek pisze:

      Mr Guzik, bo mnie wywołałeś to napiszę kilka słów.

      Ja gram stabilnie. Ale to efekt lat które w tym siedzę i strategie które się rozwija stale.

      Aprop strat – ja je również posiadam. Bo to jest normalne. Ale ja robię po kilka tysięcy transakcji miesięcznie. Dla mnie liczy się suma końcowa. Stratne pozycje mają znaczenie tylko w wypadku gdy odbiegają wielkością od normy – czyli coś zawaliłem trejdując i popełniłem błąd.

      Robert zapewne częściowo inaczej zaczął spoglądać na trading, straty/zyski po okresie w OSTC. Jak jest z tym Robert?

      • Cześć Tomek,

        Miło, że się odzywasz. Dzięki za umieszczenie komentarza :-)

        Jak najbardziej podzielam Twoją opinię, że liczy się zysk/strata na koniec dnia/tygodnia/miesiąca. Szczególnie jeśli stosuje się tak intensywny styl tradingu, jak Ty.

        W OSTC często zdarzały się wtopy. A to jakieś dane wykosiły całe biuro, bo wszystkie rynki zaczęły wariować, a to goldman uznał na rolkach, że zabierze nas na wycieczkę i podstawiał przyfake’owane buły (po 30 tys. lot), które w całości przesuwał po kolejnych poziomach.

        Po każdej stracie trzeba się było podnieść, otrzepać i grać dalej. O tym właśnie jest ten artykuł. Nieważne, jakim wynikiem zakończy się najbliższy trade. Jeśli Twój sposób tradingu działa, wówczas prędzej, czy później przyniesie zysk. Straty muszą być wkalkulowane w ten biznes i nie da się przed nimi uciec.

        Jeśli trader nie akceptuje ryzyka poniesienia strat, wówczas przestaje myśleć obiektywnie i podejmuje złe decyzje.

        Chciałem w tym miejscu zaznaczyć, że bardzo szanuję to, co robisz dla innych inwestorów Tomek. Trading to niełatwe zajęcie i potrzebni są ludzie, którzy na swoim przykładzie pokażą, że można na rynku osiągnąć sukces. Ty doskonale realizujesz tę misję, czego Ci serdecznie gratuluję :-)

        Pozdrawiam!

        Robert

  13. Jim pisze:

    Bardzo dobry tekst. Nie łatwo to wprowadzić w życie, ale opanowanie emocji w tej pracy jest najważniejsze.

    • Tomasz Nowak pisze:

      Tak, gra na forex zdecydowanie wymaga dużo opanowania – tylko dzięki temu można na prawdę zarobić.

  14. Hugo pisze:

    Trzeba zrozumieć, że idealny system nie istnieje. Nie ma go i nie będzie.
    Gracz w baseballu, który uderza piłkę trzy na dziesięć razy jest bardzo dobrym graczem. Gracz, który trafia piłkę cztery na dziesięć razy zarabia setki tysięcy nie trafiając przy tym cześć na dziesięć razy!

    Martin Schwartz, jeden z najlepszych graczy giełdy towarowej, wygrał mistrzostwa giełdy w 1983 roku zarabiając 175%. W wywiadzie dla „New York Times” powiedział: „Powiem wam, jak zwyciężyłem. Nauczyłem się w końcu przegrywać”.

    Radzę wszystkim przestudiować książki o spekulacji, by zawczasu poznać, rozpoznać u siebie i pracować lub starać się wyeliminować BŁĘDY POZNAWCZE z jakimi każdy z nas się zmaga. Samo zdanie sobie sprawy z takich błędów dużo daje i stajemy się automatycznie bardziej świadomymi traderami. Kolejnym razem, kiedy miałbyś popełnić błąd pomyślisz: „kurczę, to właśnie to, kiedyś nawet o tym nie myślałem, tylko robiłem bez zastanowienia, hmm już rozumiem… aa i to dlatego…”. :)

    Dobra wystarczy, bo nie będę pisał artykułu pod artykułem.
    Pozdrawiam

  15. Marcin pisze:

    Hehe spodobał mi się przykład z Rogerem Federerem ;) Prawdę mówiąc zaskakujące jest jak wiele wniosków można wyciągnąć z obserwacji chociażby innych sportów.
    Dziwnym trafem wobec giełdy i pieniędzy zbyt wielu graczy podchodzi nadzwyczaj emocjonalnie, co nie jest sprzymierzeńcem. Na Forexie – jak praktycznie w każdej grze – trening czyni mistrza.

  16. Jacek pisze:

    Celne spostrzeżenie. Mi też podobają się analogie do sportów. Nawet mówimy „gram na giełdzie”.
    Bodajże Jordan powiedział kiedyś, że tak długo przegrywał, aż osiągnął sukces: I’ve failed over and over and over again in my life and that is why I succeed.
    Read more at http://www.brainyquote.com/quotes/quotes/m/michaeljor167379.html#skY4TCkGJy2EsiDG.99

  17. Al pisze:

    Wiem ze moja strategia jest dobra bo w dluzszej perspektywie daje mi zyski ale ostatnio mam 10 transakcji pod rzad… Troche sie niepokoje ale wg Twojego artykulu sprobuje nie przywiazywac az takiej wagi do tego i zobaczymy.

    • Dokładnie tak! :-)

      Jeśli po przeprowadzeniu odpowiednich testów stwierdziłeś, że strategia zarabia, to jak najbardziej się jej trzymaj. Gdy wreszcie przyjdzie zyskowna seria, będziesz czuł się naprawdę dumny z tego, że utrzymałeś dyscyplinę i zrobiłeś, co należy.

      Życzę Ci wytrwałości i oby już kolejna transakcja dla Ciebie zarobiła :-)

      Pozdrawiam!

  18. Alik pisze:

    Ciekawe porównanie z tym meczem tenisowym. Wydaje mi się, że ta analogia da się zastosować również w wielu innych działaniach. Przyszło mi do głowy, że podobnie mogą działać np. akwizytorzy w telemarketingu.

  19. Krystian pisze:

    czy strategie inwestowania zmienia swoja skutecznosc? Odpowiedziano mi na jakims forum ze tak, co mozesz o tym powiedziec?

  20. Marco pisze:

    Hej, dzięki za artykuł. Dopiero zaczynam się bawić w Forex, więc takie teksty są mocno pomocne :)

  21. KK pisze:

    Jeżeli wyjdziemy z założenia, że w średnim okresie (ok. 3-y miesiące) kursy głównych walut oscylują wokół określonego poziomu, a tak jest, to kwestia akceptacji strat jest w miarę łatwa do opanowania poprzez przyjęcie zasady:

    Odpisuję stratę z bieżącego „urobku”.

    Od lat działa na parach: USD/JPY, EUR/JPY, GBP/JPR,EUR/GBP,EUR/USD,GBP/USD i AUD/USD przy grze na przeciwstawne pozycje.

    PS.
    Szczegóły będę opisywał na swoim blogu, który zamierzam prowadzić, ale nie bardzo wiem jak się do tego zabrać (jestem po sześćdziesiątce). Może ktoś podpowie.
    Dla zachęty i na dobry początek:
    Sześć rachunków po 15 000 zł. na każdym. Pojedyńcze zlecenie w wysokości 0,1 lota. Maksymalne zaangażowanie na jednym rachunku 10 x 01 = 1 lot. Minimalny zysk na siedmiu rachunkach łącznie liczony to 50 % w skali roku.

    KK

Zostaw komentarz

Odpowiedz na „Robert SzymaniakAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


cztery + = 12